sobota, 7 kwietnia 2012

Kochaj mądrze

Koty to istoty obdarzone indywidualnym charakterem, godnością i swoistymi potrzebami – przekonywały uczestniczki spotkania „Feminizm, aktywizm, kocizm” , które odbyło się w krakowskim Jowisz Community Centre.
W spotkaniu wzięły udział kobiety aktywne zawodowo, które mimo natłoku pracy i obowiązków z oddaniem pomagają potrzebującym kotom. - Szacunek dla zwierząt zawdzięczam swoim rodzicom i wychowaniu, jakie odebrałam – mówiła Urszula Makosz, pieśniarka wykonująca utwory w języku jidysz, polskim i hebrajskim. Z kolei Barbara Kaszkur-Niechwiej, założycielka i była prezes Stowarzyszenia „Akademia Pełni Życia", zaangażowana w ruch kobiecy (m.in. współzałożycielka Fundacji Kobiecej eFKa) i ekologiczny (m.in. w Federacji  Zielonych) od zawsze kochała koty, te zaś przybywały do niej tłumnie – skończyło się na tym, że mieszka z jedenastoma, a niezliczoną ilość dokarmia.
Obie podczas spotkania przekonywały, że jedynym korzystnym układem dla opiekuna i jego kota jest nawiązanie relacji partnerskiej. - Dzielenie codzienności z kotami uczy, że człowiek jest kotu równy. Czasem nawet nieco mniej równy – żartowały zaproszone panie. - Kotom potrzebna jest przyjazna przestrzeń u kochającego człowieka i nie przeszkadza im, że prowadzi on aktywne życie zawodowe. Dlatego każda odpowiedzialna osoba może mieć kota – zapewniała Kaszkur-Niechwiejska.
- Niesienie pomocy zwierzętom tylko pozornie nie zostaje wynagrodzone. Koty co prawda nie dziękują i czasem bywają krnąbrne oraz niezależne, ale za to są piękne – a obcowanie z pięknem jest wartością samą w sobie – stwierdziła Urszula Makosz.
Spotkanie w JCC miało uświadomić, że każdy z nas jest w stanie poprawić los zwierząt, dając innym dobry przykład i uzmysławiając sobie, że zwierzęta to czujące i zdolne do cierpienia czy szczęścia istoty. Musimy wziąć odpowiedzialność za ich los.
Spotkanie odbyło się w ramach projektu „Wszechnica pod kotem”. Zorganizowała je Fundacja Czarna Owca Pana Kota.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz